12 mar nemoris wita wiosną
[english below]
Jestem tu na chwilę, moje życie to zbiór chwil, które nigdy się nie powtórzą. Są teraz i tylko teraz, za godzinę, za dzień czy tydzień już ich nie będzie… pozostaną wspomnieniem. Codzienność zmusza do pędu. Którą drogę wybiorę zależy wyłącznie ode mnie, to ja dam się wciągnąć w wir codzienności, albo zatrzymam się i rozejrzę wokół.
nemoris.art to takie moje miejsce, moja stopklatka, moja chwila zatrzymania. Potrzebuje takiego miejsca, dla siebie, dla regulacji… wyrażenia tego co we mnie, tego co widzę i tego czym chce się podzielić. Fotografia to dla mnie swoista medytacja. Acz staram się nie wpadać zbyt głęboko, bywa czasem i tak, że patrząc uzbrojonym okiem można przeoczyć, zamiast zauważyć. Aparat nie zawsze pomaga… skupienie na parametrach, na ustawieniach, idealny, kadrze… zguba.
Patrzę, widzę… strzelam.
Nie nauczyłam się swojego sprzętu, nie ogarniam wszystkich ustawień i zapewne nie wykorzystuję potencjału tego co mam… w ręku. Nie ważne. Radość sprawia mi kadr, to coś wyjątkowego co przyprawia o satysfakcję. Czuje to momentalnie. Patrzę w ekran i widzę, że to jest to.

Park, spacer… miało być dłużej, miało być więcej… Wiosna, której formalnie jeszcze nie ma. Światło przebijające przez nagie jeszcze gałęzie drzew. Pierwsze kwiaty, pierwsza zieleń… już nie dyskretnie, już z pełną siłą, zespołowo… Radość, spokój, wyciszenie. W lesie jeszcze cisza, okresowo pojawiają się cytrynki… park jednak pełen już białych drobiazgów, obok których nie potrafię przejść obojętnie. Tak już mam.
… dzień dobry, witam w moim świecie.
English:
I am here only for a moment.
My life is a collection of moments that will never happen again. They exist now, only now. In an hour, in a day, in a week they will be gone, leaving only a memory. Everyday life pushes us into constant motion. Which path I choose depends only on me. I can let myself be carried away by the rush of daily life, or I can stop for a moment and look around.
nemoris.art is a place like that for me — a still frame, a moment of pause. I need a place like this. For myself. For balance. A space where I can express what I see, what I feel, and what I would like to share. Photography is a kind of meditation for me. At the same time I try not to fall too deeply into it, because sometimes looking through the lens can make you miss things instead of truly noticing them. A camera does not always help. Focusing on parameters, settings, the perfect frame… it can become a trap.
I look. I see. I take the shot.
I never really learned my equipment. I don’t know all the settings and I probably don’t use the full potential of what I hold in my hands. It doesn’t matter. What gives me joy is the frame itself — that moment when something simply feels right. I recognize it immediately. I look at the screen and I know: this is it.
A park. A walk. It was supposed to be longer, there was meant to be more time. Spring that technically isn’t here yet. Light passing through still-bare branches. The first flowers, the first green appearing — no longer shyly, but with growing confidence, together. Joy. Calm. Quiet. In the forest there is still silence, sometimes a yellow brimstone butterfly appears. But the park is already full of small white flowers I simply cannot walk past without stopping.
That’s just how I am.
…hello. Welcome to my world.




Brak komentarzy